Sylwestrowe podsumowanie Mamy Logistyka

Witajcie,

Dzisiaj ostatni dzień roku 2️⃣0️⃣1️⃣8️⃣ – czy zrobiliście już gruntowne podsumowanie? Jeśli nie, zatrzymajcie się na chwilę, spróbujcie cofnąć się w czasie myślami, przeanalizujcie minione 364 dni i odnajdźcie w swoim życiu jakąś radość/szczęście/sukces tego długiego roku 📆. Wierzę, że każdy z Was, jeśli dobrze się zastanowi, poczuje ciepło na sercu myśląc o jakimś wydarzeniu, bliskich, czy zawodowych sukcesach ❤️. Nie zapomnijcie też podsumować może smutnych, trudnych, czy wymagających chwil tego roku 😢. Pamiętajcie, one zawsze nas czegoś uczą. Nic nie dzieje się ot tak po prostu, jeśli teraz tego nie widzicie, to na pewno wkrótce zauważycie dlaczego, po co i jak. Na koniec pomyślcie, które z chwil minionego roku chcecie zachować w sercu i myślach na zawsze i postarajcie się zrobić wszystko, żeby tak było 💛. A może już wiecie o czym marzycie w nadchodzącym 2019 roku, może macie już jakieś cele? To dobrze. A jak nie macie, to też dobrze. Zastanówcie się teraz, co możecie zrobić, aby uczynić Nowy Rok lepszym dla siebie i ludzi wokół. Każdy moment jest dobry na zmiany 👩‍🏫💪!

Dla mnie, mojego męża i mojej rodziny ten rok był pod wieloma względami wyjątkowy (jak na Mamę Logistyka przystało podsumuję go po kolei i w sposób zorganizowany ✍️💪📜) :

  1. Styczeń. To był czas wzruszeń i radości. Dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy 💑. To także czas strachu o nasze maleństwo. Musiałam bowiem pójść na L-4 praktycznie od razu z powodu ryzyka poronienia. To rozczarowanie z powodu tak szybkiego opuszczenia miejsca pracy 😢. Wiele emocji, łez szczęścia i strachu. Wiele modlitwy 🙏.
  2. Luty. To był czas trudny – rozpoczęły się ciążowe dolegliwości 🤢. Czas, kiedy tęskniłam za pracą. Kiedy nie umiałam sobie zorganizować dnia i czasami dopadała mnie lekka depresja. Czas odpoczynku i ciągłego myślenia o tym, czy z naszym bobasem wszystko dobrze. Świętowaliśmy także pół roku po ślubie 💑. Wiele emocji, łez bezsilności wylanych nad muszlą klozetową, ale także nadziei, że wszystko się ułoży. Wiele modlitwy 🙏.
  3. Marzec to czas pierwszych badań prenatalnych. Wszystko miało być całkiem dobrze. Ryzyko poronienia malało, myśleliśmy coraz bardziej pozytywnie . Apogeum ciążowych dolegliwości, brak sił i humoru 🚽. Karuzela emocji, wiele łez wylanych po cichutku. Wiele modlitwy 🙏.
  4. Kwiecień to czas kiedy ciążowe dolegliwości ustawały. Zaczynałam wracać do sił, czułam się coraz lepiej. To czas, kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć synka 👶, a także, że czeka mnie w pracy niemały sukces finansowy, kiedy już wrócę. Wiele emocji, łez szczęścia i radości, nie mniej modlitwy 🙏.
  5. Maj to miesiąc trudny, drugie badania prenatalne. Diagnoza w sprawie choroby naszego syna 👣. Wiele pytań, niezrozumienie, nadzieja. Worek emocji, wiele łez zagubienia, strachu i radości wylanych w domowym zaciszu. Wiele modlitwy 🙏.
  6. Czerwiec to był miesiąc zmiany nastawienia. Dobre samopoczucie, więcej energii 💪. Przeczytałam cały internet w poszukiwaniu odpowiedzi na wiele pytań w sprawie stópek Krzysia. Wybraliśmy lekarza i udaliśmy się do niego wypytać o to schorzenie. Zostaliśmy uspokojeni 🤗. To także nasza obecność na wyjątkowym ślubie. Wiele emocji, wciąż wylewanie łez z różnych powodów. Wiele modlitwy 🙏.
  7. Lipiec to miesiąc moich urodzin, czas radości. Świętowaliśmy 30 – stą rocznicę ślubu moich rodziców 👏. Byliśmy także na drugim, pięknym ślubie. Wiele emocji, łez szczęścia, gratulacji i nadziei. Wiele modlitwy 🙏.
  8. Sierpień to czas trzydniowego pobytu w szpitalu 🏩. Znów strach i zagubienie. Ale to także piękny czas rocznicy ślubu. Czas, kiedy w domu wszystko było już przygotowane na przyjście Krzysia. Powoli zaczynało się odliczanie. Powstała także wyjątkowa marka MyTule – mojej zdolnej siostry i jej koleżanki 🧡. Wiele emocji, łez radości i niepewności. Wiele modlitwy 🙏.
  9. Wrzesień to był czas bardzo trudny, ale i piękny. Trudny, bo niecierpliwie czekałam na rozwiązanie, gromadziła się we mnie frustracja. Trudny, bo poród to nie było nic łatwego 😬. Piękny, bo prowadził do chwil największego szczęścia, jakiego doświadczyliśmy w tym roku: spotkania naszego synka, tego Bożego Cudu. Byliśmy już w trójkę 👪, szczęśliwi, ale i pełni obaw. Miliony emocji, litry wylanych łez z bólu, strachu, szczęścia, braku sił, bezsilności, radości, dziękczynienia. Wiele modlitwy 🙏.
  10. Październik to czas pierwszego zakładania gipsów naszemu synkowi 🦵. Cotygodniowe podróże, wyczerpanie, ciągłe trudności z poruszaniem się i ból po cesarskim cięciu. Niemożliwie szybkie kurczenie się naszego małżeńskiego portfela 💰. To także walka o laktację. Morze emocji, wylane łzy. Wiele modlitwy 🙏.
  11. Listopad to miesiąc chrztu naszego syna – Krzysztof Karol – nasz Cud 👶. To także czas zabiegu podcięcia ścięgien Achillesa w szpitalu. Strach, duma, radość, ból – piętrzące się emocje. Wiele modlitwy 🙏.
  12. Grudzień. Zakładanie szyny naszemu Krzysiowi. Wigilia. Pierwsze Święta Bożego Narodzenia. Czas dziękczynienia, miłości, radości, przepraszania i wybaczania 💕. Powstał też mój blog Mama Logistyk. Wiele emocji trudnych i pięknych, spore ilości łez. Wiele modlitwy 🙏.

Może pomyślicie, że działo się dużo, że przeżyłam chyba wszystkie dostępne na świecie emocje 😂. To jednak tylko to, co najważniejsze w tym roku, było tego o wiele więcej. Mam nadzieję, że nie pominęłam niczego istotnego dla moich bliskich 🥰. Dziękuję wszystkim, którzy byli w tym czasie w moim, w naszym życiu.

Na Nowy Rok 2019 życzymy Wam wszystkim, aby obfitował w szczęśliwe i radosne chwile 🙃. Na pewno nie zabraknie też tych trudnych, ale pamiętajcie – one zawsze prowadzą do czegoś dobrego 💜. Może spróbujecie być logistykami w swoim domu lub odkryjecie w sobie żądzę zarządzania? Postaram się, aby nowy rok dostarczył Wam wielu ciekawostek logistycznych i przekonał Was, że Logistyka jest wszędzie 😉.

Mama wdzięczna Bogu za każdą chwilę 2018 roku

Logistyk z nadzieją patrzący w przyszłość

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!