Czy odważysz się podjąć planistyczne wyzwanie?

Witajcie,

Wydaje mi się, że ostatnio nasze życie nabrało tempa. Trudno znaleźć momenty tylko dla siebie, bądź chwile odpoczynku 🥵. Częste wizyty u lekarzy, czy spotkania z rodziną i znajomymi, a także codzienne obowiązki sprawiają, że nie potrafię się odprężyć . Natłok spraw w mojej głowie, ten wewnętrzny huragan myśli 🤯 – często doprowadza mnie do nieuzasadnionej frustracji 😓.

Druga sprawa to też fakt, iż Krzysia coraz trudniej zająć czymkolwiek na więcej niż 3 minuty. Muszę wymyślać coraz to nowsze zabawy, nieraz strugając pajaca 🤡. A i to nie zawsze działa. Krzysiowi podoba się coś na bardzo krótko. Raz się śmieje, a następnym razem patrzy na tę samą zabawę jakby z zażenowaniem 😑.

W dzisiejszym wpisie nieco o planowaniu tygodnia. Mamy z mężem wspólne notatki w telefonach📱- możemy na bieżąco je modyfikować, coś dodać lub usunąć. Korzystamy z nich między innymi na zakupach (o czym już pisałam tutaj), a także mamy jedną pod tytułem: „do zrobienia” (ang. „to do”) 📝. Zapisujemy tam wszystko z kategorii ważne, ale (jeszcze 🤭) niepilne: pomalowanie zagipsowanej dziury w ścianie, zapisanie się do dentysty, czy powieszenie nowego obrazka 🖼. Dzięki temu mniej zapominamy. Jednak zauważyłam ostatnio, że owszem zapisujemy co trzeba zrobić i to wychodzi nam świetnie, ale z realizacją jest już kłopot 🤷‍♀️.

Mama Logistyk wpadła więc na genialny pomysł tygodniowego planera, który w formie magnesu można przyczepić na lodówkę i pisać po nim markerami suchościeralnymi 🧲. Planer podzielony jest na dni tygodnia, jest też miejsce na indywidualne notatki 🗒. Postanowiłam, że w każdym tygodniu będziemy wykonywać jedną rzecz z listy „do zrobienia” 💪. Dzięki temu lista będzie się skracać, a nie wciąż wydłużać… Dużo łatwiej wykonuje się pewne obowiązki, kiedy wcześniej są zaplanowane i jest im przydzielony konkretny czas realizacji ⏰. Zadania typu: wizyta u lekarza zapisujemy na bieżąco, od razu w kalendarzu, ale kwestie, które mogą być odłożone na później są naszą achillesową piętą 👣.

A teraz coś dla Was – stworzyłam bowiem dwa takie planery – możesz wygrać jeden z nich 😯! Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem napiszesz co takiego „wisi” na Twojej liście „to do” najdłużej, a więc co zaplanowałbyś/zaplanowałabyś z planerem Mamy Logistyka 🤣😂. Nie zapomnij udostępnić również tego wpisu znajomym – niech też mają szansę coś zaplanować 🙃!

Fot. Tygodniowy Planer Mamy Logistyka do wygrania.

Jak na razie korzystamy z planera niedługo, ciężko jest więc określić mi jego skuteczność w naszym domu 🏠, ale na pewno po jakimś czasie wrócę do tego tematu i dam Wam znać 🤗.

Chcesz wraz ze mną podjąć planistyczne wyzwanie 💪? Zapraszam do wspólnej zabawy – ogłoszenie zwycięskiego komentarza nastąpi na moim instagramie (mamalogistyk) oraz Facebooku (Kinga Stylok) już w sobotę 2 marca 🥳!

Projektujący Logistyk

Zaplanowana Mama

7 thoughts on “Czy odważysz się podjąć planistyczne wyzwanie?

  1. Zaplanowałabym zabranie wszystkich swoich „panieńskich” rzeczy z mieszkania rodziców. Robię to od prawie 5 lat i do tej pory się nie udało 😂 Aż się dziwie, że jezcze nie dali mi jakiegoś deadline i tego nie wywalili 😂 co to byłaby za strata! Tyle pamiątek 🤩
    Myśle, że planer zdecydowanie by się przydał i rodzice byliby uszczęśliwieni 😀

  2. Mam do zrobienia parę rzeczy w domu, są to pierdoły, ale od dawno odwlekam to w czasie 😀 Może zaplanowanie i wywieszenie takiego zobowiązania w jakimś widocznym miejscu w końcu zmotywuje mnie do działania 🙂

    1. Odkąd wprowadziłem się „na swoje” planuje kupno wałka. Akurat dzisiaj podczas szykowania pączków na jutrzejsze święto ponownie się zorientowaliśmy, że pośród wyposażenia naszej kuchni wciąż brakuje tego urządzenia!
      Z pewnością zaplanowanie tego zakupu przy użyciu planera mamy logistyk pozwoli na zrealizowanie go zanim będzie za późno!

  3. Taki planer jest to super sprawa dla zabieganych,takich jak ja.Ponieważ w moim zapobieganiu często zdarza mi się zapomnieć o rzeczach,które miałam do zrobienia dziś albo przypomni mi się o 22-ej,że właśnie na 17- tą miałam umówiną wizytę,nie mówiąc o rzeczach mniej ważnych.Bardzo dziękuję za pomysł z planerem,jesto prosta,ale bardzo pomocna metoda dla zapominalskich.Napewno z niej skorzystam.

    1. Planowanie to na pewno moja słaba strona. A może inaczej: w planowaniu jestem świetna… dużo gorzej idzie mi trzymanie się planu 😂
      Czy do tabliczki dodajesz jakieś logistyczne supermoce? Jeśli tak, to jestem pierwsza w kolejce!

      1. Za pomocą takiego planera może w końcu udałoby mi się nie tylko zaplanować ale przede wdzystkim zrealizować odrobinę relaksu tylko dla siebie 🙂

  4. Ja staram się niczego nie planować. Dzialam spontanicznie. Zawsze byłam odpowiedzialna, obowiązkowa i jak cos chcialam zaplanować to wszystko było na opak . Jestem logistykiem zawodowym i planowanie w moim życiu prywatnym nie sprawdzalo się , wolę jednak spontan.

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!