Sinusoida Mamy Logistyka

Witajcie,

Czy macie czasem tak, że czujecie jakby ktoś wyssał z Was całą energię 💡? Ostatnio zmagam się z wieloma trudnościami piętrzącym się w mojej głowie 💭.

Po pierwsze permanentne niewyspanie: Krzysiu śpi w nocy coraz gorzej – oprócz wstawania o 4:00 rano, budzi się bardzo często w nocy ☹️. Wczoraj na przykład poszedł spać koło 20:00 i obudził się chwilę po 22:00 z ogromnym płaczem. Nie dało się go uspokoić. Usnął dopiero koło 1:00 w nocy. Ale oczywiście wstał rano już koło 5:00 gotowy do łobuzowania 😳😂. Wcale nie poprawia mi humoru fakt, iż odsypia to później w dzień, bo w tym czasie ja staram się nadrobić wszystkie domowe zaległości. Codziennie marzę, że to właśnie dziś nasz syneczek prześpi spokojnie całą noc 😴.

Stresu i nerwów dodaje mi fakt nielubienia przez Krzysia spacerów i jazdy fotelikiem w aucie 🚗. Kilka razy w tygodniu jeździmy do przychodni. Staram się też codziennie wychodzić z nim na spacery. Cóż jednak począć, gdy zawsze kończy się tak samo – ogromnym bólem istnienia, który Krzysiu oznajmia wszystkim przechodniom 😔😱. Czasem naprawdę brakuje mi już sił, kiedy marzę tylko o 15 minutowym wyjściu po składniki na obiad. No cóż, moja nadzieja w tym, że kiedy Krzysiu już usiądzie będzie lepiej, bo będzie prawda 😝? Aktualnie każde wyjście to dla mnie ogromny stres. Nasz mały wiercipięta nie potrafi wyleżeć nawet 15 – 30 min, jeśli nie śpi 🥺.

Poza tymi (i kilkoma innymi) trudnościami, wiadomo, że jest naszym ogromnym szczęściem 😍. Każdy jego uśmiech powoduje, że zapominam o łzach wylewanych cichutko, kiedy emocje biorą górę 🥰. Kiedy natomiast widzę, że jest szczęśliwy – moje serce rośnie, a ja czuję że jestem na właściwym miejscu 🧡💛💚💙❤️.

Fot. Nasze szczęście, nasz syneczek 💕.

Bywa jednak tak, że zawodzę jako mama. Chcę dla niego dobrze, staram się, a wychodzi na to, że i tak go nie rozumiem 🧐. Dołuję się i zadręczam – wiem że niepotrzebnie, ale jak na Mamę Logistyka przystało – chciałabym żeby wszystko było perfekcyjnie, zgodnie z planem 📜.

Bycie kobietą to dla mnie nieustanna walka 🥊. Ze sobą i ze swoimi słabościami. To konieczność wyjścia ze strefy komfortu i podporzadkowanie swojego „ja”, w imię miłości, dla drugiego człowieka 👪. Emocje, które nieraz czuję w sobie sprawiają, że odkrywam jak wiele ciosów psychicznych musi znieść każda kobieta, mama, córka, nastolatka 🤼‍♀️. Dopiero teraz zauważam, jak wielki wpływ ma na mnie ta burza, która rozgrywa się w mojej głowie każdego dnia. A przecież to działa nie tylko na mnie: angażuję w to męża, dziecko, bliskich i przyjaciół ⏩.

Drogie Kobiety, jak radzicie sobie z odkrywaniem swojej kobiecości w waszych życiowych rolach? Drodzy Mężczyźni, jak przeżywacie hormonalne i emocjonalne sinusoidy swoich żon?

Może macie dla mnie jakieś rady 🤔? Podzielcie się!

Mama z emocjami

Logistyk z trudnościami

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!