Świąteczne porządki

Witajcie!

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Wzięłam się za świąteczne porządki. Zaczęłam od pokoju Krzysia. Tak naprawdę nie do końca to jego pokój, bo jeszcze w nim nie mieszka, ale jest tam większość jego rzeczy i jest dla niego przygotowany. Wszystko poszło gładko i sprawnie, a synek był bardzo grzeczny. Co było dziwne, bo w nocy dał mi popalić ten mały rozbójnik i spałam niecałe 4 godz. z przerwami. No cóż, takie uroki macierzyństwa 🤩. Rano jednak mój aniołek pouśmiechał się do mnie i zapomniałam, że byłam zmęczona 🙃🥰. Jutro cześć druga 😂.

Jednak nie to jest meritum tego posta. Otóż sprzątając tak zrozumiałam, że zaczęłam jak to się mówi od „tylnej części ciała” strony. I wcale nie chodzi o to, że miałam zacząć od kuchni, czy innego pokoju. Powinnam była zacząć od swojego serducha ❤️. Wiadomo, jestem wierząca, staram się żyć zgodnie z tym co mówi Słowo Boże, modlę się, rozmawiam z Nim. Jednak każdy Adwent to powinno być coś wyjątkowego. Nowe przygotowania…

Myślę sobie: mam postanowienie. Nie sądzę jednak by wymagało ode mnie specjalnego starania. Jutro będzie czas na przemyślenie i pewne podsumowanie. Tego roku, relacji z bliskimi, mojego przesadnego zarządzania, czy jędzowatości. A potem? Potem czas na zmiany. Na lepsze. Póki na to czas⏰.

PS.: Otrzymaliśmy dziś orzeczenie o niepełnosprawności dla syneczka na dwa lata! Co prawda nie dostaliśmy wszystkich punktów, ale dobre i to co mamy! 👪

Wdzięczna Mama

Gotowy na zmiany Logistyk

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!