Maleńki bohater cz. 1/2

Witajcie,

Dziś z ogromną dumą mam zamiar Wam się pochwalić. Pochwalić, abyście i Wy mogli choć trochę poczuć to, co my. Pochwalić, abyście i Wy mogli przeczytać jak dzielnym bobasem jest nasz syneczek. 👶👣

Pozwolicie, że nie będę w tym poście dokładnie opisywać, czym jest wada jego nóżek, skąd się wzięła i jak przebiega leczenie (bo nie to jest główną tematyką tego bloga i posta 👣). Zrobię to bardzo opieszale, a zainteresowanych zapraszam na stronę https://clubfoot-support.org. 👩‍💻

Nie pamiętam czy już wspomiałam o tym, że wadę taką jak nasz synek miał również mój mąż, stąd podejrzewamy, że w naszym przypadku główną rolę odegrała genetyka (co również szeroko opisane jest na załączonej stronie i jest bardzo ciekawe 👩‍🏫). Oprócz mojego męża, w rodzinie z jego strony, wszyscy mieli zdrowe stópki, u mnie także 👣.

”Wrodzona stopa końsko-szpotawa (łac. congenitus talipes equinovarus – CTEV / pes equinovarus lub ang. clubfoot) to najczęściej występująca wada wrodzona narządu ruchu, charakteryzująca się złożoną deformacją stopy. Wada ta nie jest zniekształceniem zarodkowym (malformacją), a rozwojowym, ponieważ prawidłowo rozwijająca się stopa zamienia się w końsko-szpotawą w drugim trymestrze ciąży nie zaś tuż po zapłodnieniu lub we wczesnym etapie zarodkowym, gdy wykształcają się narządy (organogeneza). We wrodzonej stopie końsko-szpotawej wykształcone są wszelkie struktury wewnątrz stopy (podobnie jak w zdrowej stopie), jednak w pewnym momencie zaczyna ona nabywać właściwych stopie końsko-szpotawej cech. Nazwa „wrodzona” oznacza, że wada już jest obecna przy urodzeniu i nie powstała po porodzie, gdzie zniekształcenie dokonuje się na pierwotnie zdrowej stopie.” /https://clubfoot-support.org/co-to-jest//

To tyle jeśli chodzi o teorię, po resztę odsyłam do powyższego linka. Co do praktyki:

Fot. Końsko – szpotawe stopy naszego syna po urodzeniu.

Pamiętam, że patrząc na te stópki widziałam na początku strach. Widziałam bowiem, że wada jest mocno pogłębiona i bałam się, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Już w głowie układałam, co jeśli nie, gdzie udamy się do kolejnego lekarza, jak sobie poradzimy (jak na prawdziwą Mamę Logistyk przystało) 🤦‍♀️.

Przebieg leczenia metodą Ponsetiego (od nazwiska twórcy metody – również opisany szczegółowo na wspomnianej stronie) odbywa się w 3 etapach. Dziś opiszę pierwszy z nich:

Gipsowanie. Ten etap był najbardziej męczący dla naszego synka. Cotygodniowe podróże do Krakowa 🚗, cotygodniowa zmiana opatrunków gipsowych, ułożenia stóp, nieregularność dni, zmęczenie, ból… Zawsze pierwsza noc i dzień po zmianie gipsów były dla nas wszystkich bardzo trudne. Jednak synek szybko przyzwyczajał się do nowej sytuacji. Pod koniec fikał nóżkami jakby wcale nie miał ciężkich opatrunków. 🦵Dzielny chłopczyk 👶. A był przecież taki malutki. Pierwsza część gipsowania trwała 6 tygodni. 16 listopada miał nas czekać kolejny etap 😱.

Fot. Syn z gipsami na nóżkach.

O drugim oraz o etapie trzecim rozpiszę się jednak w następnym poście, gdyż jest o czym opowiadać.

Zatrwożona Mama

Pełen obaw Logistyk

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!