Maleńki Bohater cz. 2/2

Witajcie,

Dzisiaj kontynuacja opowieści o naszym maleńkim bohaterze 👶. 16 listopada umówieni byliśmy w szpitalu w Krakowie na zabieg 💉.

Tenotomia tj. podcięcie ścięgien Achillesa w nóżkach miała odbyć się rano. Bardzo się bałam, gdyż zabieg miał przebiegać pod narkozą, a swojej z cesarskiego cięcia delikatnie mówiąc, nie wspominam dobrze 😨. Do tego Krzysiu miał być na czczo tj. nie jeść aż 6 godzin 😮. Byłam przerażona, bo w tamtym czasie jadł czasem co 2 – 2,5 godziny. Wiedziałam, że musimy wszystko dokładnie zaplanować, aby synek nie ucierpiał na naszym niezorganizowaniu (Zadanie godne Mamy Logistyka! 💪) Dostał posiłek o 5:00 rano, do 11:00 więc miał nic nie jeść… Nie wiem jak to możliwe, ale on chyba czuł, że tak musi być. Pierwszy raz czekając na zabieg, zupełnie nie płakał, jakby nie był głodny. Cały czas trzymał mnie za palec 🥰.  Niestety w szpitalu mogłam zostać tylko ja, mąż wrócił do pracy. Synek dostał kroplówkę, a gdy panie wkłuwały mu się w maleńką żyłkę tylko stęknał leciutko, zupełnie nie zapłakał. Mój dzielny chłopczyk 🥰. Całe szczęście, że daliśmy mu jedzonko dopiero o 5:00, bo wcześniej były inne zabiegi i musiałby czekać wygłodniały, gdybyśmy dali mu jeść później… 🍼 Żegnając się z nim miałam łzy w oczach, na szczęście wrócił do mnie cały i zdrowy przed 13:00. Wszystkie pielęgniarki były jego – kochaniutki podbijał serca ludzi naokoło. Grzeczny, wspaniałe zniósł zabieg – jakby nic go nie bolało! 😍 Noc była spokojna, bo po narkozie był bardzo senny i budził się tylko na jedzenie, a rano wrócił do nas w pełni sił 🤩. Gdybym mogła, wykrzyczałabym całemu światu jakim bohaterem jest mój synek! 🥳 W kolejny poniedziałek pojechaliśmy znów do Krakowa na zmianę opatrunków gipsowych – to były już ostatnie jego gipsy – miał mieć je na nóżkach przez 3 tygodnie 🦵3️⃣. Następnie, 7 grudnia rozpoczęliśmy kolejny, ostatni etap leczenia, tak bardzo zależący od nas… 😱

Fot. W oczekiwaniu na zabieg.

Szyna. Została założona zgodnie z planem. Baliśmy się, że kolejna tak duża zmiana będzie dla niego bardzo traumatyczna. O dziwo syn przespał dobrze całą noc 🌜. Dwa następne dni był trochę niespokojny, szczególnie gdy dotykaliśmy mu nóżek 👣. Wydaje mi się, że kojarzyło mu się to z zakładaniem gipsów. Teraz jest już lepiej.  Synek zaczyna nawet unosić szynę do góry – siłacz 💪💪💪. Za trzy miesiące jedziemy do kontroli 👨‍⚕️, jeśli wszystko będzie dobrze, skrócimy czas przebywania w szynie 🙏.

Fot. Z mamą zaraz po założeniu szyny.

Ponieważ zbyt dużo teorii tu nie przemyciłam, polecam odwiedzić wspomnianą już w poprzednim poście stronę, znajdziecie tam wiele ciekawych informacji na temat etapów leczenia. Co najważniejsze:

GIPSY

METODA PONSETIEGO to nie jest „jakieś” zakładanie gipsów, a zakładanie ich z uwzględnieniem wielu istotnych elementów, jak np. konieczność odwiedzenia każdego kolejnego gipsu czy poprawne ułożenie palców w gipsie.

TENOTOMIA

METODA PONSETIEGO to nie jest „jakiś zabieg”, a bardzo konkretny – przezskórna tenotomia ścięgna Achillesa, która również ma swoje szczególne „wytyczne” i mimo, że jest zabiegiem prostym, wymaga wiedzy i doświadczenia.

SZYNA

METODA PONSETIEGO to nie jest „jakaś szyna” a konkretna: spełniająca określone warunki swojej budowy oraz stosowana według konkretnych zasad.

/https://clubfoot-support.org/przebieg-leczenia//

Podsumowując, od narodzin syna, aż do teraz poświeciliśmy bardzo wiele, aby nasz Krzysiu mógł być zdrowy. Czas ten nauczył mnie przede wszystkim tego, że mnóstwo rzeczy nie zależy od nas, lecz to od nas zależy jak podejdziemy do trudności, które napotkamy na swojej drodze. Ja wiem, że mam za co dziękować. 🙏

Mama wdzięczna Bogu

Stale uczący się Logistyk

Czy odkryłeś/aś już w sobie zadatki na Logistyka? Podziel się swoimi spostrzeżeniami!